8/17/2016

JOICO, CURL, CONTROLLING, ANTI-FRIZZ STYLER, ELASTYCZNY KREM DO WŁOSÓW KRĘCONYCH

Cześć Kochane!
Dawno nie było recenzji produktu do stylizacji. Po testach w końcu postanowiłam napisać Wam o kremie do loczków z Joico. Dostałam ten produkt do testów od tejże marki. Zaznaczam teraz i zaznaczyłam też pani Agnieszce z Joico Polska, że moja opinia jest subiektywna, zgodna z moimi odczuciami. Po masce Hydrator byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tej marki i nowej serii 'Curl' do włosów kręconych.



SERIA CURL to szeroka paleta kosmetyków do pielęgnacji i stylizacji włosów kręconych, które wymagają odpowiedniego traktowania.
"Włosy kręcone są niezwykle delikatne i podatne na uszkodzenia oraz trudne do układania. Mają to na uwadze, JOICO stworzyło gamę produktów przeznaczonych do przekształcania opornych włosów w zdrowe, piękne i zdyscyplinowane loki. Linia CURL to rewolucja w pielęgnacji i stylizacji włosów kręconych" - mówi Eric Kater, wiceprezes Joico Zotos Europe.


Zapach jest dość wyjątkowy, mało spotykany, ma nutę trochę kojarzącą mi się z chemią jednak to nie uwłacza temu kremowi. Kosztuje ok. 60 zł/100 ml.



Konsystencja jest kremowa i na włosach suchych czuć tą 'kremowość'. W sumie nie miałam jeszcze stylizatora, który sprawia takie uczucie w dotyku. Włosy są bardzo miękkie.

Po paru użyciach zauważyłam, że lepiej nałożyć optymalną ilość na mokre włosy by nie przesadzić, bo wtedy loczki przez cały dzień są oklapnięte. Bardzo trzeba uważać, bo paradoksalnie na mokrych włosach nie czuję tej kremowej konsystencji i ciężko jest ocenić czy stylizator znajduje się na całych włosach czy też trzeba dołożyć. Na szczęście jest to kwestia do wyuczenia :-)



Skład:
Water/Aqua/Eaut, PEG-20 Hydrogenated Lanolin, Phenyl Trimethicone (silikon zmywalny za pomocą łagodnego szamponu), Ceteareth-4, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, VP/DMAPA Acrylates Copolymer, Phenoxyethanol (konserwant uniemożliwiający rozwój i przetrwanie mikroorganizmów), Pentapeptide-30 Cysteinamide (aminokwas), Pentapeptide-29 Cysteinamide (aminokwas), Tetrapeptide-29 Argininamide (aminokwas), Tetrapeptide-28 Argininamide (aminokwas), Hydrolyzed Keratin (hydrolizowana keratyna), Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Orbignya Oleifera Seed Oil (olej z nasion palm), Persea Gratissima (Avocado) Oil (olej z awokado), Camelina Sativa Seed Oil (olej z lnicznika siewnego, czyli olej z lnianki, rydzowy), Thermus Thermophillus Ferment, Benzophenone-4 (filtr UV), Polyquaternium-69 (polimer syntetyczny), Tetrasodium Edta (sekwestrant), Citric Acid (kwas cytrynowy), Aminomethyl Propanol (regulator pH), Methylparaben (konserwant), Limonene (zapach skórki cytrynowej), Linalool (zapach konwalii), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol (zapach róży i geranium), Fragrance/Parfum.

antystatyki - przeciwko elektryzowaniu się włosów
emolienty - tłuszcze, nawilżają, ale też zmiękczają włosy
emulgatory - pomagają połaczyć fazę wodną z fazą olejową - ułatwia tworzenie emulsji
humektanty - substancje nawilżające
proteiny - białka proste, naprawiają ubytki w zniszczonej łusce włosa
antyoksydanty (przeciwutleniacze) - substancje chroniące komórki przed wolnymi rodnikami
składniki aktywne - wyciągi i soki
składniki zapachowe
składniki filmotwórcze - pozostawiają na włosach film, który zmiękcza i wygładza bądź utrzymują je w miejscu.


Seria 'Curl' posiada w składzie dużo protein w tym aminokwasów l-cysteinę i argininę i musiałam bardzo na to uważać z racji tego, że moje loki nie lubią protein dawkowanych zbyt często.
Jak wiemy proteiny wypełniają ubytki we włosach, a aminokwasy maja najmniejsze cząsteczki przez co wnikają najgłębiej, także takie bogate składniki to duży plus. W składzie znajdziemy też sporo emolientów, w tym olei z nasion palm, awokado i rydzowego. Z nawilżaczy mamy glicerynę. 
Jest też jeden przeciwutleniacz.

Używałam go wcześniej parę razy i trafiałam zawsze na punkt rosy kiedy włosy nadawały się tylko do związania, ale w końcu udało mi się przetestować ten produkt :-)

Mimo, że nie używałam tego stylizatora za każdym razem z racji na wyżej opisane proteiny, bo nie miałam odwagi to i tak oceniam go dość dobrze.

Włosy już po nałożeniu kremu na mokro mają piękny skręt, na sucho to samo, zwłaszcza przy włosach nierozjaśnionych pojawiły się piękne sprężynki bardzo błyszczące. Nie czuć produktu na suchych włosach ale są niesamowicie miękkie i mięsiste. Fajne jest to, że produkt ten robi super loki i są dobrze zbite, ale przy tym nie są sztywnymi drutami.



Jeśli chodzi o stylizowanie kremem na sucho, raczej tego nie robię, ponieważ nie widzę super działania. Najlepiej sprawdza się nakładanie go na mokro, no ale mało które stylizatory oprócz żelu lnianego nałożone na sucho dają fajne efekty :-)

Minusem jest to, że krem nie jest na tyle trwały i mocny i po jednym dniu muszę utrwalać dodatkowo czuprynkę wyżej wspomnianym żelem lnianym. Także produkt ten należy do tych lżejszych :-)


Używałyście już tego kremu? Koniecznie napiszcie jakie są Wasze odczucia! :-)
Buziak!




2 komentarze:

  1. Ja jestem na "nie" jeśli o niego chodzi , włosy miałam po nim sklejone , zbite , oblepione - nie fajne uczucie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze żadnego stylizatora od Joico. Mało tego - nie stosowałam żadnego z ich produktów, czego żałuję.
    Ciekawa jestem jednak jakby sprawdził się na moim skręcie, który troszkę różni się od Twojego. Czy by sobie poradził z większymi puklami...
    Cóż - może kiedyś nasze drogi się spotkają :D

    OdpowiedzUsuń