MNÓSTWO PYSZNYCH WITAMINEK! :-) KALLOS, MULTIVITAMIN

4/24/2017

MNÓSTWO PYSZNYCH WITAMINEK! :-) KALLOS, MULTIVITAMIN

Hej Kochani!
Dziś post będzie iście owocowy i witaminowy! :-) A mianowicie recenzja kolejnego Kallosika przed Wami! Już teraz wiem, że ta maska zagości na stałe w moich kosmetykach do włosów :-)


Dziś popiszę trochę o Multivitamince!

Ten Kallos jak i inne wahają się cenowo w granicach 8-12 zł. Opakowanie tradycyjne, czyli plastikowy, litrowy słój, który mógłby być jednak grubszy. Nigdy nie zapomnę upadku mojego wiśniowego Kallosa :D Konsystencja tej maski jest nieco rzadsza od innych, ale nie lejąca się.


Kocham jej zapach! Jest przepiękny! Jeśli miałabym się zastanowić jak pachną witaminy to właśnie tak by pachniały jak ta maska :) Mogłabym mieć perfumy w takiej tonacji lub zapach w mieszkaniu w stylu podobnym do zapachu Multivitaminy! Mogę ją wąchać i wąchać :-)



SKŁAD:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Persea Gratissima OilParfum, Citrus Sinensis Extract, Citrus Limon Extract, Panax Ginsend Root Extract, Citric Acid (regulator pH), Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Niacinamide (wit. B3), Calcium Pantothenate (wit. B5 kwas pantotenowy), Sodium Ascorbyl Phosphete (wit. C), Tocopheryl Acetate (wit. E), Pyridoxine HCl (wit. B6), Maltrodextrin Sodium Starch (ułatwia wchłananie innych kosmetyków), Octenylsuccinate Silica (konserwant), Benzyl Alcohol (zapach jaśminu), Methylchloroisothiazolinione (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant).

Mamy tu emolienty w postaci alkoholu i oleju z awokado. Dwa silikony, jeden odparowujący i drugi zmywalny łagodnym szamponem. Są trzy wyciągi: z pomarańczy słodkiej, z cytryny, z korzenia zeń-szenia. Jak na nazwę maski przystało, jest mnóstwo witamin :-)
- witamina B3 (powoduje poprawę ukrwienia skóry głowy, wzmacnia cebulki włosów, przez co zapobiega ich wypadaniu)
- witamina B5 - kwas pantotenowy (zapobiega wypadaniu włosów)
- witamina C (właściwości antybakteryjne, działa ochronnie na włosy, wspomaga mieszki włosowe, poprawia ukrwienie skóry głowy)
- witamina E (przeciwutleniacz)
- witamina B6 (działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, właściwości antystatyczne, zapobiega elektryzowaniu włosów)

Jak widać, bogaty, bardzo smaczny skład :D Takie lubimy! :-)


Przejdźmy do działania, bo po to tak naprawdę tu się spotkaliśmy !

Po masce nałożonej solo, włosy ładnie się rozczesują, są przyjemne w dotyku. Loczki są miękkie, w zasadzie nie zauważyłam minusów i jak na działanie solo Kallosa działa super na moich wysokoporach! Myślę, że jest na równi z Omegą jak nie lepsza.



Natomiast po zmyciu Multivitaminy z ulubionym olejem sama nie wiedziałam co myśleć, ponieważ włosy nie były ani miękkie ani świetne w dotyku. Natomiast gdy loki wyschły, były sypkie, super skręcone, dociążone i  było czuć nadal jej delikatny zapach! Taki psikus ;-)



Miałyście już okazję używać tego Kallosa? Jestem ciekawa Waszego zdania na jej temat.
Zdecydowanie polecam zakup tej maski szczególnie osobom początkującym! :-)

Buziak!


DIY MASKA PROTEINOWA - AWOKADO, JAJKO, OLEJ Z ORZESZKÓW ZIEMNYCH

4/22/2017

DIY MASKA PROTEINOWA - AWOKADO, JAJKO, OLEJ Z ORZESZKÓW ZIEMNYCH

Hej Kochani!
Dziś przypadło mi mycie proteinami, więc stwierdziłam, że zrobię domową maskę :-) Zawsze coś nowego :D Przy okazji przyszykowałam dla Was posta, aby podzielić się przepisem i działaniem tej maseczki :-)


Składniki:
- pół dojrzałego awokado (emolienty i witaminy)
- 1 jajko (proteiny)
- 2 łyżki oleju z orzeszków ziemnych (emolienty)

Każde z tych produktów ma świetne działanie dla włosów :-)



 Awokado - zawiera mnóstwo witamin: A, K, C, B1, B2, B3, B5, B6, E, a także wiele składników mineralnych m.in potas, żelazo, cynk, kwas foliowy i fosfor. Wzmacnia cebulki, zapobiega wypadaniu włosów. Poza tym nawilża i odżywia, zawiera antyoksydanty.

Jajko - jest niezwykle bogate w białko  (kreatyna), z którego nawet w 90% składają się Nasze włosy :) Odżywiają włosy jak i ich cebulki. Wszystkie produkty białkowe pomagają naprawić uszkodzenia włosów i je wzmocnić - nie na zawsze, ale na krótki okres czasu.

Olej z orzeszków ziemnych - bogaty w witaminy (A i E) i składniki mineralne. Jest polecany przy łupieżu i łuszczycy. Moje włosy go uwielbiają i polecam go również innym wysokoporowatym.

Sposób przygotowania:
❖ Przekrajamy awokado na pół. Aby łatwiej było pozbyć się z niego skórki, polecam wyjąć środek dużą łyżką :)
❖ W misce rozbijamy jajko, wkładamy awokado i wlewamy 2 łyżki ulubionego oleju, w moim przypadku z orzeszków ziemnych
❖ Całość dokładnie blendujemy! Tylko dokładne zblendowanie daje pewność, że będziemy mogły zmyć maskę nie pozostawiając kawałków awokado we włosach.

Nakładamy przyszykowaną maseczę na włosy, nakładamy foliowy czepek, turban/ręcznik i trzymamy całość na ok. 30 min :-)



Moje odczucia:
Po zmyciu moje włosy były sztywne, podczas rozczesywania niestety grzebień nie sunął gładko po włosach. Dopiero gdy nałożyłam stylizator Tigi Curlesque, włosy zaczęły być miękkie. Duży plus to taki, że maska ta podbiła mój skręt. Widać, że proteinki zadziałały, bo po maskach z nimi mam zazwyczaj wzmocniony skręt gdy oczywiście używam produkty proteinowe z głową. Jednak widać po tej sztywności na początku, że czegoś w tej masce brakowało :-)



Na sucho jest całkiem ok !  :-)  Przez parę godzin po myciu czuć jeszcze awokado na włosach.

Taka maska to dobra sprawa dla podbicia skrętu i gdy w Naszych zasobach kosmetycznych zabraknie czegoś proteinowego :-)

Pamiętajcie by bardzo dobrze zmyć tą maskę! :-)

Chcę robić więcej takich DIY masek! Co Wy na to? :-)

Buziak!!


5 KROKÓW DO PRAWIDŁOWEGO MYCIA KRĘCONYCH WŁOSÓW, CZYLI MÓJ RYTUAŁ MYCIA RAZ JESZCZE

4/19/2017

5 KROKÓW DO PRAWIDŁOWEGO MYCIA KRĘCONYCH WŁOSÓW, CZYLI MÓJ RYTUAŁ MYCIA RAZ JESZCZE

Hej Kochani!
Już pisałam kiedyś o mojej pielęgnacji, o tym jak krok po kroku myję moje włosy łącznie ze zdjęciami jednak zauważyłam, że nie do końca jest to zrozumiałe co po kolei robić. Stwierdziłam, że opiszę moje mycie włosów i każdą czynność w chronologicznej kolejności :-)


Pierwsze co muszę wyprostować jedną sprawę. 5 lat temu nauczyłam się metody OMO, a mianowicie myłam włosy lżejszą odżywką, myłam delikatnym szamponem, następnie nakładałam na chwile bogatszą składem odżywkę, zmywałam i na koniec nakładałam treściwą maskę pod czepek na dłuższy czas. Ta metoda jednak nie do końca mi podpasowała, więc wyrzuciłam odżywkę bogatszą. Stwierdziłam, że nie jest to w takim razie metoda OMO tylko OM :D Ponieważ metoda OMO zawsze dotyczyła się samego mycia włosów bez maski. Pod tym postem jedna z Was zwróciła mi uwagę, że metoda OMO to przecież może być odżywka-szampon-maska. Przeszukałam internet i właściwie na chłopski rozum bogata odżywka to może być również i maska. Szczerze zgłupiałam :D bo od początku mojej świadomej pielęgancji żyłam z tym, że OMO to zawsze odżywka-mycie-odżywka i do tego może być dodatkowo maska. Nie chcę mącić Wam w głowach tak więc metoda, którą używam to jest to OMO. W najbliższej przyszłości przeznaczę posta na opis metody OMO i jeśli są wśród Was osoby, które rozpoczęły świadomą pielęgnację wiele lat temu to koniecznie dajcie znać czy pamiętacie tą metodę tak jak ja czy ja po prostu żyłam od początku w błędzie...


Pominę już opisywanie olejowania, które robię przed, ponieważ chcę się skupić głównie na rytuale mycia :-) O olejowaniu więcej TUTAJ.



Po zmoczeniu włosów nakładamy myjadełko na całe włosy, po czym rozczesujemy Nasze loki. W tej czynności obchodzimy się delikatnie z włosami, jesteśmy przede wszystkim cierpliwi.
❖ Najlepiej żeby takie myjadło nie miało silikonów, ponieważ na początku mycia nie są one w ogóle potrzebne, a mogą bezsensu obciążyć włosy podczas któregoś mycia tym samym produktem.

O silikonach TUTAJ
Myjadła znajdziecie TUTAJ





Nie zmywając myjadła, nakładamy łagodny szampon na skórę głowy, delikatnie go masując po czym zmywamy całość.
❖ Zwracamy szczególną uwagę na skład przy zakupie, aby przypadkiem nie używać szamponu z silnymi detergentami. Gdy nie czujecie się, aby sami odczytać składniki to kupcie któryś szampon z tych o których już pisałam na blogu.

Łagodne szampony TUTAJ




Na całość nakładamy maskę dość obficie, ale też nie przesadzajmy :D Następnie zakładamy czepek foliowy, na to ręcznik (może byc frotte) lub turban i czekamy min. 30 minut.
❖ Tutaj można fajnie kombinować, można mieszać maski z inną maską, z olejem lub z półproduktami albo po prostu zostawiamy maskę taka jaka jest, zwłaszcza gdy ma super bogaty skład.

Wszelakie maski znajdziecie TUTAJ




Tak więc po zmyciu maski gdy jeszcze woda kapie z włosów jak oszalała, przeczesujemy dodatkowo loki grzebieniem, troszkę odgniatamy nadmiar wody, chwytamy za stylizator i nakładamy go na włosy zaczynając od skóry g łowy do dołu bądź odwrotnie. W zasadzie  jak Wam wygodnie. Byleby stylizator dotarł do każdego miejsca na głowie. Możecie również podzielić włosy na części :-)
❖ Tuż przed zmyciem maski przyszykujcie sobie obok grzebień i stylizator by nie biegać po całym domu w poszukiwaniu tych dwóch rzeczy, zwłaszcza tej drugiej :D

Stylizatory TUTAJ



No i od razu po stylizacji loków, na końcówki oraz profilaktycznie na włosy na karku, nakładamy ulubiony olejek bądź jedwab zabezpieczający, wgniatam go tak samo jak stylizator :-)
❖ Ważne jest by taki produkt nie zawierał alkoholu!
Zabezpieczacze TUTAJ


No i na koniec czekamy aż włosy wyschną naturalnie bądź suszymy je dyfuzorem z chłodnym nawiewem!


Kilka uwag
❖ Jeśli przypada Nam mycie szamponem oczyszczającym to najpierw myjemy nim włosy na długości i skórze głowy, a potem dopiero myjemy włosy myjadłem, czyli zamieniamy pozycję drugą z pierwszą.
❖ Koniecznie zobaczcie post o tym jak myję i stylizuję kręcone włosy w formie fotorelacji TUTAJ :-)
Takie mycie polecam każdej z Was i jeszcze nie było takiej osoby, która by nie widziała po nim efektów :)



Dajcie znać czy teraz będzie Wam łatwiej :-)
Buziak!
WIELKANOCNY MANI | SEMILAC 004 CLASSIC NUDE

4/17/2017

WIELKANOCNY MANI | SEMILAC 004 CLASSIC NUDE

Hej Kochani!
Są święta, więc od razu mam więcej czasu na bloga, posty i zdjęcia :-) Pokażę Wam dziś moje wielkanocne paznokcie. Długość płytki nie robi szału, ale kolor, który chcę Wam pokazać jest piękny! :-)
Semilac 004 Classic Nude

Odcień nr 004 o nazwie Classic Nude to taki nie do końca klasyczny nudziak, ponieważ dla mnie określenie takiego koloru wygląda nieco inaczej i wpada bardziej w beż :-)

Semilac 004 Classic Nude

Semilac 004 Classic Nude

Semilac 004 Classic Nude

Tutaj mamy do czynienia z brudnym, pastelowym różem, który wygląda bardzo kobieco. Przede wszystkim nie rzuca się w oczy, a ja zazwyczaj używam takie kolory gdy moja płytka jest krótka i jestem w trakcie zapuszczania pazurków.

Semilac 004 Classic Nude

Semilac 004 Classic Nude

Aby coś się działo, na serdeczny i środkowy palcu użyłam klasyczną, pięknie mieniącą się syrenkę z Indigo :-)

Semilac 004 Classic Nude

Semilac 004 Classic Nude

Zamieszczam jeszcze małe porównanie z innymi dwoma lakierami Semilac:



Jak Wam się podoba ten mani?!

Buziak!

ŻYWE WSPOMNIENIA! :-) MASKA DO WŁOSÓW, ALTERRA, GRANAT & ALOES

4/16/2017

ŻYWE WSPOMNIENIA! :-) MASKA DO WŁOSÓW, ALTERRA, GRANAT & ALOES

Hej Kochani!
Przedwczoraj przed myciem szukałam w moich zbiorach czegoś emolientowo-nawilżającego i wygrzebałam moją ukochaną maskę Alterra, która zapachem przypomina mi czasy kiedy zaczynałam świadomie dbać o włosy! :-) Bardzo często konkretne zapachy kojarzą mi się z jakimś okresem w życiu i naprawdę ten produkt wywołuje niesamowite, włosowe wspomnienia!! :D
Alterra maska granat i aloes

Jako, że włosowy świat odkryłam ponad 5 lat temu to kilka tubek tej maski jest już za mną.

Można kupić ją stacjonarnie w Rossmannie w cenie regularnej za 9,99 zł/150ml, natomiast ja zazwyczaj ją kupuję gdy jest cyklicznie w promocji za ok. 5,99 zł :-) 

Alterra maska granat i aloes


Zapach jest dla mnie piękny, zwłaszcza mam na myśli to co napisałam na początku, że kojarzy mi się bardzo dobrze. Nie jest dla mnie zbyt intensywny ani mocno chemiczny, nie umiem właściwie tego zapachu do końca opisać.

Konsystencja jest dość gęsta. Trzeba mocniej przycisnąć tubkę, aby maska wypłynęła :-) Na szczęście opakowanie jest miękkie, więc nie ma z tym problemu.

SKŁAD:
Aqua, AlcoholCetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine (substancja myjąca), GlycerinGlycine Soja Oil, Sodium Lactate, Punica Granatum Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Punica Granatum Fruit ExtractAloe Barbadensis Leaf Juice, Acacia Farnesiana Flower ExtractPanthenol, Panthenyl Ethyl Eter, Lauroyl Sarcosine (substancja myjąca), Hydroxyethylcellulose (polimer, zagęstnik), Tocopheryl (wit. E), Helianthus Annuus Seed OilAscorbyl PalmitateParfum, Linallol, Limonene, Geraniol, Citronellol, Citral

antystatyki - przeciwko elektryzowaniu się włosów
emolienty - tłuszcze, nawilżają, ale też zmiękczają włosy
emulgatory - pomagają połaczyć fazę wodną z fazą olejową - ułatwia tworzenie emulsji
humektanty - substancje nawilżające
antyoksydanty (przeciwutleniacze) - substancje chroniące komórki przed wolnymi rodnikami
składniki aktywne- wyciągi i soki
składniki zapachowe
alkohole i silne detergenty - powodują wysuszenie włosów

Skład jest mocno emolientowy. Znajdziemy tu olej sojowy, z pestek granatu, masło shea, z krokosza bawarskiego, rycynowy i słonecznikowy. Są dwa nawilżacze w postaci gliceryny i pantenolu. Mamy też wyciąg z owocu granatu, sok z aloesu i wyciąg z kwiatów i gałązek akacji. Do tego mamy dwa przeciwutleniacze :-)

No i nie przypadkowo zostawiłam sobie na koniec podkreślony na czerwono alkohol, który jest już na drugim miejscu zaraz za wodą. Alkohol jest znany Nam, wysokoporowatym włosom jako coś bardzo złego, co wysusza i w ogóle tragedia :-)

Jednak na ogół dodawanie alkoholu w składzie ma na celu konserwacje kosmetyku (w tym przypadku to jedyny konserwant) i pomoc w lepszym przenikaniu składników do głębi naskórka i faktycznie tak się dzieje, ale najbardziej w przypadku włosów zdrowych, czyli niskoporowatych. Nam wysokoporowatym niestety nie do końca On służy w takim celu...bo dodatkowo pokazuje swoje negatywne strony. Jednak użycie tej maski raz na jakiś czas nie jest tragedią jeśli dbamy o włosy, dostarczamy im nawilżenia i regularnie je olejujemy.

Musicie przyznać mi rację, że używanie takiej maski raz na jakiś czas, która naprawdę ma genialny i naturalny skład oprócz alkoholu oczywiście, to różnica porównując z codziennym używaniem pianki lub lakieru z alkoholem.

Alterra maska granat i aloes


Działanie tej maski jest naprawdę super! Zmiękcza i wygładza włoski. Zauważyłam, że podbija mi skręt, włosy ją kochają, ale przy mądrym użytkowaniu :-) I oczywiście przy zabezpieczaniu końcówek na koniec ulubionym olejkiem czy jedwabiem.

Alterra maska granat i aloes


Alterra maska granat i aloes


Także polecam.. Ja chyba zawsze będę miała tą maskę w swoich zbiorach :-)

Przy okazji, chciałabym Wam życzyć Wesołych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie najbliższych Waszemu sercu :-) Smacznego jajka i należytego Lanego Poniedziałku! :-D 


Buziak!


✧ WYNIKI ROZDANIA ✧ ZESTAW KOSMETYKÓW JOICO Z NAJNOWSZEJ LINII "BLONDE LIFE" ✧

4/14/2017

✧ WYNIKI ROZDANIA ✧ ZESTAW KOSMETYKÓW JOICO Z NAJNOWSZEJ LINII "BLONDE LIFE" ✧

Cześć Kochani!
Parę chwil temu udostępniłam filmik z wynikami, w którym wylosowałam zwycięzce mojego pierwszego rozdania :-) Aby zobaczyć kto wygrał zapraszam do dalszego czytania.



Znalazłam parę takich szczegółów, o których nie napisałam w regulaminie, ale by było jasne, wytłumaczę je poniżej:

✦ Jeśli ktoś obserwował wcześniej mnie na bloggerze, na instagramie bądź na facebooku i nie podał tego w formularzu zgłoszeniowym to nie doliczałam losów sama.
✦ Jeśli ktoś zaobserwował mój profil z Instagrama z dwóch swoich kont to doliczyłam tylko 1 los.

Zapisało się łącznie 29 osób :-) Bardzo Wam wszystkim dziękuję!



Przypominam, że do wygrania był zestaw kosmtyków Joico z najnowszej linii 'Blonde Life'. W skład zestawu wchodziły szampon, odżywka oraz maska :-)

A zwycięzcą została...

Justyna Wolańska :-)

Serdecznie gratuluję! Już odezwałam się na Twojego e-maila :-)
Filmik z losowania obejrzycie TUTAJ.

Chcecie więcej rozdań? :)

Buziak!


JAK NISZCZYŁAM SWOJE WŁOSY W PRZESZŁOŚCI?

4/12/2017

JAK NISZCZYŁAM SWOJE WŁOSY W PRZESZŁOŚCI?

Hej Kochani!
Dziś zapraszam Was na luźnego posta o mojej włosowej przeszłości :-) Napiszę Wam parę słów o tym w jaki sposób ja niszczyłam swoje włosy gdy nie wiedziałam o co chodzi w świadomej pielęgnacji loczków, których z resztą szczerze nienawidziłam! A dlaczego? No bo nie miałam pojęcia co z nimi począć i robiłam z nimi to co moje prostowłose koleżanki lub nie robiłam z nimi nic ;-)


Moją pielęgnację włosów można podzielić na pewne okresy na przestrzeni lat, w których niszczyłam włosy mniej lub bardziej na konkretne, różne sposoby :-)


W dzieciństwie od kiedy zaczęły rosnąć mi włosy, moja mama postępowała z moimi włosami jak ze swoimi, czyli rozczesywała je na sucho szczotką, tradycyjnie myła mi włosy szamponami z SLS typu szampon familijny. Do tego tarcie włosów w ręcznik frotte. Naprawdę nie pamiętam nic innego jak mega ból głowy od szarpania włosów podczas ich rozczesywania. Na samą myśl mnie boli :D Ponadto już wtedy nienawidziłam swojego nie wiadomo czego na głowie, do tego stopnia, że gdy włosy były długie, moja mama nie chciała pójść ze mną do fryzjera, więc sama sobie je obcięłam, schowałam włosy za szafę. Zrobiłam to tak fachowo, że mama nie miała wyjścia i musiała wysłać mnie na wyrównanie włosów. Wyszłam wtedy od fryzjera z włosami długości trochę za uszy, a ja byłam zadowolona :-)



W okresie podstawówki rozczesywanie na sucho to była nadal moja ulubiona czynność. Zaczęłam coraz bardziej zdawać sobie sprawę jak bardzo jestem bezradna co do włosów i za każdym razem po myciu włosów zadawałam sobie pytanie: "Dlaczego moje włosy nie moga mieć takich pięknych loczków również na sucho?" Ponieważ ładnie zdefiniowane i widoczne były tylko na mokro. W tamtym czasie też chyba po raz pierwszy koleżanka wyprostowała mi włosy, to było coś! Nie ważne, że po pół h już końcówki mi się skręcały, a na długości robiły się pokarbowane :D Ponadto chodziłam w mojej świetnej fryzurce w postaci zwykłego kitka i przedziałku na środku. Chodziłam spać również w kitku oraz w mokrych włosach oczywiście na bawełnianej poduszce :-)


Przez niemal cały okres gimnazjalny nosiłam koka oraz wyprostowaną grzywkę oczywiście tak by nie wystawał chociażby loczek! Naprawdę każdy widoczny lok doprowadzał mnie do szaleństwa. Gumki, którymi związywałam włosy były oczywiście z metalowymi wstawkami :-)
Wtedy miałam już swoją pierwszą prostownicę, koniecznie czarną z białymi, bodajże ceramicznymi płytkami wartą całe 30 zł :D Były momenty, że tak nienawidziłam swoich włosów, że dzień w dzień stałam przed lustrem i prostowałam te cholerne sprężyny, nawet jeśli miałoby to oznaczać popalone palce i smród. Nie zapomnę uczucia gdy na zewnątrz był upał, a ja cała zagotowana walczyłam z włosami i prostownicą, żeby jakoś wyglądać. Totalna bezradność. Każdy końcówka na mojej głowie była zakończona białą kulką co oznaczało oczywiście złamany włos.

Dwa miesiące przed końcem gimnazjum przyszłam do szkoły w lokach, mega przeżycie dla mnie i wielka zmiana w życiu :-) Nim loki doszły do siebie po niszczeniu prostownicą, ja już zaczęłam używać pianki Biedronkowej "Loreto" ! Ten produkt był moim zbawieniem i moją miłością, bo nie było nic innego dobrego do stylizacji w tamtym okresie :-) Dopiero w tym czasie zaczęłam używać np. odżywki Garnier, ale tylko na 2 minuty pod prysznicem. Do rozczesania pamiętam używałam balsamów bez spłukiwania mojej mamy.


 W liceum pianka 'Loreto' nadal miała bardzo ważne miejsce w moim życiu :D Nie dość, że miałam pokaźny przedziałek na głowie i niewycieniowane włosy to ulizywałam włosy właśnie pianką. Po w-f'ach, które miałam codziennie, używałam czego do reanimacji włosów po spięciu? Pianki Loreto :D Zawierała ona oczywiście wysuszający alkohol.  Do tego farbowałam włosy drogeryjnymi farbami... ciemnym brązem, który wyglądał jak czarny i zawsze bardzo wypadały mi włosy tuż po tej czynności.

W 3 klasie liceum, jesienią 2011 roku odkryłam świat włosomaniactwa. Próbowałam wielu rzeczy, uczyłam się, moje włosy przechodziły czasami naprawdę spore testy, zaczęłam wprowadzać dobre zmiany i tak o to teraz pomagam Wam! :-) Zapraszam  również do przeczytania Mojej Włosowej Historii  :-)

A Wy jak niszczyłyście swoje włosy przed świadomą pielęgnacją?


Buziak!